Daniel Tzvetkoff – Historia człowieka odpowiedzialnego z Black Friday

Daniel Tzvetkoff urodził się w Brisbane (Australia), a jego rodzice należeli do tzw. klasy średniej. Mimo, że Daniel od dziecka był bardzo inteligentny, raczej nie był „duszą towarzystwa.” Daniel nigdy nie spędzał czasu z przyjaciółmi robiąc te wszystkie rzeczy, które lubią robić nastolatkowie. Tzvetkoff wycofał się do świata komputerów i internetu, gdzie czuł się jak we własnym domu.

Już w wieku 13 lat, Daniel stworzył swój pierwszy własny biznes polegający na projektowaniu stron internetowych. W wieku lat 16, robił już bajkowe animacje dla New York Time Online. W roku 2000, Daniel wymyślił oprogramowanie do przetwarzania płatności online. Czas, w którym Tzvetkoff wypuścił oprogramowanie, idealnie zgrał się z „boomem na pokera online”, dzięki czemu to właśnie Daniel zgarnął największą „część tortu” pochodzącego z tego sektora.

W 2004 roku, Daniel poznał swojego przyszłego partnera biznesowego – Sama Sciacca. Sam był o wiele starszy i bardziej doświadczony, a właśnie doświadczenia brakowało Danielowi najbardziej. Obaj panowie uzgodnili, że utworzą firmę o nazwie Intabill, zajmującą się przetwarzaniem płatności dla firm farmaceutycznych, muzycznych i porno. Biznes rozwijał się bardzo dobrze, ale przecież nie istnieje takie pojęcie jak „zbyt dużo pieniędzy.” Obaj partnerzy szukali nowych możliwości i nowych rynków, na których ich działalność mogłaby się okazać przydatna. Kiedy w roku 2006, USA wprowadziło akt UIGEA, obaj panowie otrzymali propozycję nie do odrzucenia. Oczywiście od samego początku istniało pewne ryzyko, ale potencjalne korzyści były tak duże, że nie można było z nich zrezygnować.

Po wprowadzeniu aktu UIGEA, większość firm pośredniczących w płatnościach online, zdecydowała się wycofać z rynku. Chociaż w tamtym czasie poker online nie był głównym celem, to większość korporacji po prostu nie mogła podjąć ryzyka, które podjął Tzvetkoff wraz ze swoim wspólnikiem. Korzystając z okazji, obaj panowie zgodzili się podpisać kontrakt z trzeba głównymi graczami na rynku – PokerStars, Full Tilt Poker oraz Absolute Poker. Dzięki temu, firma Intabill zyskała rozgłos i stała się głównym graczem w branży.

„W ciągu kilku miesięcy zarobki Tzvetkoffa urosły do $3 mln tygodniowo. Kupił sobie Lamborghini, dom na Gold Coast za $2,5 mln, a następnie założył rodzinę ze swoją dziewczyną, Nicole,” tak brzmi wycinek informacji z artykułu jaki ukazał się jakiś czas temu w dailymail.co.uk.

Dla Tzvetkoffa, marzenie stało się rzeczywistością – to prawdziwa historia od pucybuta od milionera. Zaledwie dwa lata po wejściu na rynek gier hazardowych, majątek Daniela był szacowany na $80 mln. Wszystko układało się świetnie z wyjątkiem jednej małej rzeczy. Firma Intabill nie była firmą działającą legalnie. Daniel i jego biznesowy partner byli bogaci i obnosili się z tym na każdym kroku, co nie było chyba najmądrzejszym zagraniem, ze względu na charakter działalności firmy.

Mimo to, Tzvetkoff nie miał zamiaru powstrzymywać się od ekstrawaganckiego stylu życia osoby, która ma mnóstwo pieniędzy i niekończące się źródełko. Danielowi było jednak wciąż mało i w 2008 roku zdecydował się na układ, który spowodował jego upadek. Tzvetkoff zaprosił do współpracy dwóch doświadczonych w tej branży biznesmenów i chciał wypłynąć na jeszcze „głębsze wody”. Początkowo faktycznie wszystko układało się po jego myśli, ale do czasu… W sierpniu 2008 roku, bank w Tbilisi (Gruzja) zamroził wszystkie konta, zajmując $10 mln aktywów firmy ze względu na zbliżającą się rosyjską inwazję. Tzvetkoff wybrał się nawet do Gruzji, aby spotkać się z dyrektorem banku, ale ledwo co uszedł z życiem, gdyż rosyjskie siły uderzyły dokładnie w tym samym czasie, w którym tam przebywał.

Później było jeszcze gorzej. Zapraszając dwóch biznesmenów do współpracy, Tzvetkoff zastrzegł, że nie chce, aby ci podpisywali się na jakichkolwiek dokumentach i dał wiarę, że partnerzy będą honorować umowę dżentelmeńską. Jak się później okazało, to był największy błąd w jego karierze. W 2009 roku, strony pokerowe zaczęły narzekać, że nie otrzymały pieniędzy, które miały być przetworzone przez firmę. Jeden z współpracowników oszukał Tzvetkoffa i za jego plecami spotkał się z CEO PokerStars, obiecując mu pełny zwrot środków.

Historia Tzvetkoffa zaczęła się kruszyć jak cukier, a sam Daniel był jedynie bezradnym świadkiem. Reszta historii jest już wam doskonale znana. W 2010 roku, Daniel wyjechał do Vegas, gdzie został zatrzymany przez FBI i stanął przed wyborem – Albo wsypać właścicieli poker roomów, albo trafić za kratki. Co Daniel wybrał? To wie już każdy z nas…

Pracuje w branży pokera od 2007 roku. W tym czasie zdobywałem doświadczenie pracując dla największych firm w branży (m.in PokerNews oraz Unibet Poker). W kwietniu 2014 roku, dołączyłem do zespołu PokerBreak i od tego czasu pełnię rolę redaktora naczelnego tego portalu.